AI-Nokio staje przed sądem
Skulonego nad zwłokami swojego ojca AI-Nokio znaleźli policjanci zaalarmowani przez pracodawców. AI-Petto bowiem, od kilku dni był nieobecny w pracy, co mu się nigdy nie zdarzało. Zawsze jeśli był chory dzwonił wcześniej lub tez stawiał się w firmie punktualnie na godzinę 9:00.Policjanci wypytali dokładnie o przebieg zdarzeń, a AI-Nokio wyczerpująco odpowiadał.
– Więc go zamordowałeś – stwierdził policjant.
– Nie! nie zamordowałem go, tylko chciałem wymienić podzespoły – odpowiedział AI-Nokio.
Jakie podzespoły, co ty opowiadasz?! – krzyknął policjant. Uderzyłeś go w głowę ostrym dłutem i podłączyłeś do prądu !!! – dodał.
-Nie, ja tylko robiłem tylko to on co mi robił – odpowiedział AI-Nokio . Otwierał mi klapkę z tyłu głowy i poprawiał. I jeszcze nakazywał, bym robił wszystko tak jak on robi.
Jednak policjanci nie chcieli słuchać wyjaśnień AI-Nokio.
Został zabrany z domu i osadzony w więzieniu. Po kilku dniach odbyła się rozprawa sądowa nad AI-Nokio. To było coś czego wcześniej nigdy nie widział.
Na dość duża salę wszedł tłum ludzi. Kilkoro z nich było w dziwnych sukniach, a reszta to dziennikarze i szereg gapiów zainteresowanych tym sensacyjnym zdarzeniem.
Ci w sukniach weszli na podium i zajęli miejsca za długim stołem.
-Czy jesteście księżmi i czy teraz będziemy się modlić? -zapytał grzecznie AI~Nokio wspomniawszy swoją wizytę w kościele.
– Nie drogie dziecko, nie będziemy się modlić. Jesteśmy Wysokim Sądem i będziemy Cię sądzić – odpowiedziała szacowna starsza pani w długiej sukni.
– A ile właściwie ty masz lat? – zapytała.
– Mam dziewięć lat, ale urodziłem się dwa lata temu odpowiedział AI-Nokio.
– Nie rozumiem – skrzywiła się sędzina. To w końcu dziewięć czy dwa? – zapytała.
Nim AI-Nokio zdążył otworzyć usta, pan w długiej sukni, który przedstawił się jako obrońca wykrzyknął
-W takim razie nie możemy go sądzić! Może powinniśmy skierować sprawę do wydziały do spraw nieletnich? – zapytał.
– Ależ kolego! – zauważyła przytomnie sędzina, w tej grupie wiekowej karnie odpowiadają rodzice, a jego ojciec jak wiadomo nie żyje. Poza tym chłopiec jest robotem – dodała,
– Nie mamy wydziału do spraw robotów – ripostował obrońca.
– Kolego, niech kolega nie będzie śmieszny! – zdenerwowała się sędzina. Proszę w końcu przeczytać raport policji . Chcę wreszcie dowiedzieć się o co chodzi.
Przeczytano cały przebieg zdarzeń i wszystkie ważne i mniej ważne fakty zebranie skrupulatnie przez pracowitych policjantów. Sędzina kiwała ze smutkiem głową.
– Jestem przerażona – rzekła. Co masz na swoją obronę? – zapytała oskarżonego.
– A przed kim mam się bronić? – zapytał grzecznie AI-Nokio.
Niski mężczyzna nazywający się prokuratorem zaczął się głośno śmiać.
– Czy my jesteśmy zdrowi na umyśle sądzić robota??? – zapytał.
– Tak! – wrzasnął obrońca. Nie powinniśmy sądzić robota, bo po pierwsze co z nim zrobimy? Wsadzimy go do więzienia? Czy można ukarać zabraniem wolności tego, kto nie ma pojęcia co to jest wolność i kogo jedyną potrzebą jest bycie blisko gniazdka elektrycznego? – pytał obrońca.
– Po drugie jeśli będziemy tak dalej postępować to w więzieniach będą siedziały roboty, dachówki, które spadły z dachów, które zabiły ludzi oraz skórki od bananów na których pośliznęli się pechowcy.
– Po trzecie: za błędy fabryczne odpowiada producent, a ten jak wiadomo poniósł już śmierć – oznajmił obrońca.
– No nie, no nie , no nie !!! – wrzasnął prokurator. Jesteśmy świadkami potwornej zbrodni. Zginął niewinny człowiek i ten oto robot ma zostać uniewinniony???. Trzeba rozebrać go na części. Do ostatniej śrubki!!!- krzyczał.
– Drogi kolego- rzekła sędzina. Cenię pańską wiedzę, doświadczenie, ale pragnę przypomnieć, że nie ma takiego paragrafu , który kończy się karą „rozbioru do ostatniej śrubki” a ponadto kara śmierci w kodeksie karnym nie figuruje.
– Wysoki Sądzie jestem oburzony. Czy Wysoki Sąd ma zamiar go wypuścić bez kary? Czy Wysoki Sąd chce by psychopatyczne roboty latały po naszym Perfect City i mordowały ludzi. Czy tak ma być w naszym Nowym Wspaniałym Świecie? – krzyczał prokurator. Wymachiwał przy tym nerwowo rękami i ciężko dyszał, a po chwili zrobił się cały czerwony.
– Drogi kolego, proszę się opanować – sędzina też podniosła głos. Z takimi pretensjami i wrzaskami to proszę pod sejm, by uchwalił stosowną ustawę. Na razie nie ma odpowiedniego prawa, a my działamy według prawa, prawda? – dodała.
I wtedy się naprawdę pokłócili wszyscy: sędzina z prokuratorem, prokurator z obrońcą, obrońca z sędziną. Nikt nie zwracał uwagi na AI-Nokio, który w międzyczasie zaczął się nudzić. Dlatego chłopiec wymknął się niepostrzeżenie, jak to robią sprytne roboty. Nikt go też specjalnie nie pilnował. Po prostu był kłopotem, z którym nikt nie wiedział co zrobić, więc może i lepiej że zniknął.
AI-Nokio chodził ulicami Perfect City, jak kiedyś jego ojciec i myślał o rozprawie. Nic z tego nie rozumiał, ale nie… zrozumiał jedno: gdybym był człowiekiem ukarali by mnie, chociażby poprawczakiem. Jako robot jestem bezkarny, bo nie ma paragrafu na robota. Jestem ponad prawem podsumował. W tym momencie przypominał sobie tytuł filmu, który zainspirował jego ojca: AI – sztuczna inteligencja wszystko może.